Cóż z tego
Cóż z tego, że potrafisz być ludzka, Obywatele innego świata, nie czytajcie gazet, Poezja bywa - jeśli wcześniej jest, Język to dzikie mięso, które rośnie w ranie, Czym jest poezja, jeśli nie ocala Jutrznią byłabyć, różanosutka, jutrznią mego pulsu, łaski potu pełna
że kochasz jednako
zarówno swoje jak i cudze dzieci.
Cóż z tego, ze potrafisz być męska, żeńska
i kobieca
że bez żadnego z nas nie potrafisz żyć;
Cóż z tego, że jesyeś jedyną
otwartą dla wszystkich, sprawiedliwą
ojczyzną
skoro trzeba dla ciebie ginąć
Cóż z tego, że niekiedy nikt jak ty
nie ożywia,
że jesteś nieśmiertelna,Obywatele innego świata
nie tylko dlatego, że gazety kłamią tak,
że nie warto porównywać ich kłamstw.
Nie czytajcie gazet dla zabicia czasu,
bo to czas niepostrzeżenie was zabija,
skraca wasze życie dając w zamian ochłapy
urojonego życia innych ludzi.Poezja:
jak transfuzyjna krew i przeszczep serca,
których dawcy, choć dawno pomarli
w nagłych wypadkach - to ich krew
żyje i cudze krwiobiegi spokrewnia,
i cudze ożywia wargiJęzyk
w otwartej ranie ust, żywiących się skłamaną prawdą
język to obnażone serce, nagie ostrze,
które jest bezbronne, ten knebel, który dławi
powstania słów, to zwierze oswajalne
z ludzkimi zębami, to nieludzkie, co rośnie w nas
i nas przerasta, ta czerwona flaga, którą wypluwamy
razem z krwią, to rozdwojone, co otaczało
prawdziwe kłamstwo, które rani
to dziecko,...Czym jest poezja, która nie ocala Narodów ani ludzi?
narodów ni ludzi,
ani narodów i ludzi przed samymi sobą,
lecz tylko to, co ludzie
i narody tak łatwo potrafią zniweczyć?
Czym więcej być może, jeżeli nie trwożnym
jak bicie śmiertelnego serca,
silniejszym od lęku przed nędzą i śmiercią
głosem sumienia?Jutrznią byłabyś, różanosutka...
była ta wielka noc, gleba krwi, podglebie pierworodnych zmęczeń. Jutrznią
byłaś i jutrem.
Ciężarna cerkiew lampy, skłonna do porównań, cerkiew
piersi, płodny poród ręki
pod palcami niewidomych i nieletnich. Jak świece w zawiejach.
W dwuwargich powiekach ziemi drżały nagie klacze bezludnych źrenic
na powłóczystych włóczniach dymu odeszło...